27 stycznia, rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau w 1945 roku, to Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Zgodnie z uchwałą Organizacji Narodów Zjednoczonych jest upamiętniany na całym świecie od 2005 roku. 27 stycznia 2011r. członkowie Stowarzyszenia „Studnia Pamięci” rozdawali na ulicach Lublina fragmenty wspomnień nawiązujące do przedwojennej i okupacyjnej historii miasta, których rozwinięcie znajduje się poniżej.

Lublin przedwojenny

Lublin był miejscem zamieszkania jednej z największych społeczności żydowskich w przedwojennej Polsce. W ciągu drugiej połowy XIX wieku Żydzi stanowili ponad połowę mieszkańców miasta, a tuż przed wybuchem II wojny światowej 1/3 – ok. 40 000 ze 122 000. Znajdowało się tu wiele żydowskich szkół, synagog, a także instytucji handlowych i przemysłowych, których właścicielami byli Żydzi. Do 1939 roku rozwijało się żydowskie życie polityczne, literackie i artystyczne, a progi prestiżowej uczelni talmudycznej Jeszywas Chachmej każdego roku opuszczało grono przyszłych rabinów.

Żyd, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Żyd, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Relacje i wspomnienia

(…) Za Bramą Grodzką, to była już taka dzielnica pokracznych domów, pozawalanych, to były prawie ruiny, rudery, zapuszczone, zaniedbane, tam się wchodziło w świat prawie orientalny, wschodni. (…) Pamiętam ulicę Szeroką, te bożnice tam, tą atmosferę - inny świat.

Marek Wyszkowski

Część dzieci z ulicy Ruskiej nie znała polskiego. Rozmawiali między sobą w jidysz. Nie słyszało się na Ruskiej, Szerokiej w zwykły dzień języka polskiego.

Wiesława Majczakowa

Sklep zamykało się w piątek po południu i otwierało ponownie w sobotę wieczorem. W piątek wieczorem rodzice urządzali uroczystą kolację dla gości.

Zofia Weiser

(…) Sprzedawano tam specyficzny tylko dla Lublina przysmak - bubelach. Były to babki gryczane, pieczone w specjalnych naczyniach, które jedzono na ciepło z masłem. Wypiekano je przy Grodzkiej, dwa domy przed Bramą Grodzką.

Aleksander Szryft

Szara, bezbarwna, hałaśliwa, ze specyficznym zapachem cebuli, czosnku i śledzi. Taka była ulica Krawiecka.

Bogdan Pazur

Na Podwalu to ja miałem tylko kolegów Polaków. Chodziliśmy razem do kina, chodziliśmy pływać, na łące graliśmy w piłkę nożną. Ja byłem z nimi związany nędzą. Wiedziałem, że one nie patrzą się, że to jest Żyd, tylko że one patrzą, że to jest kolega.

Mosze Wasąg

Żydzi lubelscy w pierwszych dniach okupacji

17 września 1939 roku, w godzinach wieczornych wojska niemieckie wkroczyły na teren Lublina opuszczonego wcześniej przez polską załogę wojskową. Rozpoczął się okres okupacji miasta. Już podczas jego zajmowania żołnierze niemieccy dopuszczali się grabieży i ataków na Żydów. W pierwszych tygodniach okupacji wojskowy nadzór nad Lublinem sprawował Wehrmacht, który rozpoczął organizowanie struktur władzy okupacyjnej, mianowanie tymczasowych urzędników i wprowadzanie pierwszych antypolskich i antyżydowskich zarządzeń. Wraz z utworzeniem Generalnego Gubernatorstwa, 26 X 1939 r. Lublin stał się jego częścią jako stolica dystryktu, a tym samym siedzibą niemieckich władz wojskowych i policyjnych. Funkcję gubernatorów pełnili w Lublinie kolejno Friedrich Schmidtt, (do lutego 1940 r.), Ernst Zörner (do IV 1943 r.), gubernator warszawski Ludwig Fisher (na krótki okres) i Richard Wendler (od IV 1943 r. do końca okupacji).

Żyd czyszczący buty żołnierzowi niemieckiemu, lata 40-te (fotografia propagandowa), autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Żyd czyszczący buty żołnierzowi niemieckiemu, lata 40-te (fotografia propagandowa), autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

W okupowanym Lublinie ludność żydowska poddawana była ciągłym represjom. Tak jak w całym GG Żydzi zostali zmuszeni do noszenia opasek z gwiazdą Dawida. Nie wolno im było poza dzielnicą żydowską korzystać ze środków transportu publicznego, zakładów usługowych, bibliotek i szpitali. Rozwiązane zostawały szkoły, zamykane synagogi, a wysokie kontrybucje i rekwizycje utrudniały działalność gospodarczą. Na ulicach miasta okupanci często dopuszczali się antysemickich ekscesów – głównie pobić, odbierania mienia osobistego i nieruchomości.

Ulica Lubartowska, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Ulica Lubartowska, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Żydzi, objęci od końca 1939 r. obowiązkiem pracy przymusowej, wykorzystywani byli również jako bezpłatna siła robocza do różnego rodzaju prac porządkowych, a nawet doraźnych prac dla indywidualnych osób. Jeszcze w 1939 r. utworzono w Lublinie pierwszy obóz pracy, mieszczący się przy ul. Lipowej 7, do którego skierowani zostali jeńcy – byli żołnierze Wojska Polskiego pochodzenia żydowskiego. W 1940 roku utworzona została w Lublinie, jako organ samorządowy dla ludności żydowskiej Rada Żydowska (Judenrat) – w praktyce zmuszona głównie do realizacji zarządzeń porządkowych okupanta (jednocześnie z Judenratem powołano do życia Żydowską Służbę Porządkową). Przewodniczącym liczącej początkowo 24 członków rady został inż. Henryk Bekker, jego zastępcami dr Marek Alten i Salomon Kestenberg. Dwaj ostatni mężczyźni, a w szczególności dr Alten (o którym krążyły w getcie niesprawdzone plotki, że pracuje dla Gestapo) zostali przez mieszkańców getta zapamiętani jako osoby, które gorliwie współpracowały z władzami niemieckimi, wykraczające wręcz w owej współpracy poza nałożony na nich zakres obowiązków. Pochlebne opinie wyrażane były tylko na temat Bekkera.

Relacje i wspomnienia

W roku 1939 wkroczyli Niemcy do Lublina. Zaraz w drugim tygodniu zaczęły się łapanki mężczyzn do lagru na Lipowej 7. Po domach chodziły rewizje, ścinano brody tym, którzy wpadli im w ręce.

Hadasa Halberstadt

Esesmani rozproszyli się po całym Krakowskim Przedmieściu i jego bocznicach. Szli od kamienicy do kamienicy i wyrzucali Żydów z mieszkań.

Ida Gliksztajn

Po skończeniu w 1939 roku szkoły powszechnej trafiłam do żydowskiego Gimnazjum Humanistycznego na Niecałej, ale niedługo się tam uczyłam, bo Niemcy zaraz na początku okupacji zamknęli wszystkie żydowskie szkoły.

Irena Gewerc-Gottlieb

Z Żydami siłą rzeczy spotykałem się od kiedy zacząłem robić pierwsze kroki, chodzić w mieście, bo to był nieodłączny fragment ulicy, życia ulicy. Ludzie wśród których byli również Żydzi. To się wydawało czymś zupełnie naturalnym. (…) Odmienność objawiła się dopiero w czasie okupacji. Zaczęło się od tego kiedy Żydom kazano nosić, Niemcy kazali nosić gwiazdy…

Mieczysław Kurzątkowski

Utworzenie getta na Podzamczu

Rola Lublina i Lubelszczyzny w polityce ludnościowej III Rzeszy nie była od początku sprecyzowana. Początkowo planowano wykorzystać region jako swojego rodzaju „rezerwat” dla Żydów, jako niechcianego elementu etnicznego. Plany te zostały jednak dość szybko (wiosna 1940) zarzucone. Mimo to, w lutym 1940 r. w ramach tego projektu w okolice Lublina deportowano 1200 Żydów niemieckich ze Szczecina i Pomorza. Osadzono ich głównie w podlubelskich Piaskach, Głusku i Bełżycach. Lubelszczyzna miała się stać bazą surowcową i rezerwuarem siły roboczej dla realizacji ekspansji i kolonizacji Wschodu po inwazji na Związek Radziecki. Ludność Żydowska włączona została w „realizację zadań państwowo-politycznych”. Rozpoczęły się wysiedlenia Żydów i Polaków z terenów Wieniawy związane z planami budowy nowej dzielnicy niemieckiej. Liczba żydowskich mieszkańców Lublina powiększyła się w ciągu 1940 r. o kolejne kilka tysięcy w wyniku napływu uchodźców z zachodniej Polski i terenów wcielonych do Rzeszy, a także z Krakowa, stolicy GG, gdzie w tym czasie Niemcy radykalnie zmniejszali liczbę ludności żydowskiej. Dlatego też w wyniku fali przymusowych wysiedleń do małych miasteczek zorganizowanych przez władze dystryktu w marcu 1941 r. zmniejszono ją do 34 000.

Ulica Cyrulicza, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Ulica Cyrulicza, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

24 marca 1941 r. w specjalnym zarządzeniu gubernator dystryktu lubelskiego, Zörner poinformował mieszkańców miasta o utworzeniu getta żydowskiego w Lublinie:

Ze względu na dobro publiczne zostaje z natychmiastową mocą utworzona w Lublinie zamknięta żydowska dzielnica mieszkaniowa (getto), celem przeprowadzenia tegoż zarządzam:

1. Granice getta w Lublinie są wyznaczone następującymi ulicami: od rogu Kowalskiej poprzez Kowalską, Krawiecką wzdłuż bloku domów zaznaczonych na planie, przecinając wolne pole Siennej do Kalinowszczyzny aż do rogu Franciszkańskiej, Franciszkańską poprzez Unicką aż do rogu Lubartowskiej, Lubartowską aż do rogu Kowalskiej. Domy użyteczności publicznej i inne domy zajęte przez urzędy i formacje oraz kościoły nie objęte są tym rozporządzeniem.

2. W tej żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej winni zamieszkać wszyscy w Lublinie osiadli Żydzi. Poza gettem jest Żydom stały pobyt wzbroniony.

Na terenie getta znalazły się również kamienice przy ulicy Grodzkiej oraz Rybnej o numerach nieparzystych jako siedziby Judenratu, policji żydowskiej i ochronki dla dzieci. Polscy mieszkańcy sąsiadujących z nimi domów Starego Miasta zostali z nich wysiedleni.

Od samego początku jego utworzenia getto lubelskie było znacznie przeludnione, co wpływało na tragiczny stan warunków sanitarnych i bytowych. Stale panował głód i choroby, ciągle obecne było zagrożenie powracającymi epidemiami tyfusu. Większość mieszkańców dzielnicy żydowskiej pozbawiona była możliwości pracy zarobkowej. Przez cały 1941 rok, dzielnica pozostała jednak gettem otwartym, o rosnącej (głównie w wyniku powrotu wcześniej wysiedlonych z Lublina Żydów) liczbie mieszkańców.

Widok na Bramę Grodzką od strony Starego Miasta, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Widok na Bramę Grodzką od strony Starego Miasta, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

W lutym 1942 r. getto zostało ogrodzone i podzielone na dwie części – mniejszą, przeznaczoną dla pracujących w przedsiębiorstwach i administracji niemieckiej Żydów wraz z rodzinami (w tym pracowników Judenratu), zwaną „gettem B” oraz większą, pozostałą część dzielnicy żydowskiej, zwaną „gettem A”. „Getto B” obejmowało teren ograniczony ulicami Grodzką do Rybnej, stamtąd do Krawieckiej, Krawiecką do rogu z Podwalem i stamtąd z powrotem do Grodzkiej. Można je było opuszczać tylko w określonych godzinach przez wyznaczone bramy. Przemieszczanie się z oddzielonej części A do B i odwrotnie wymagało posiadania specjalnej przepustki.

Relacje i wspomnienia

Ze względu na dobro publiczne zostaje z natychmiastową mocą utworzona zamknięta dzielnica mieszkaniowa (getto). (…) We wspomnianej dzielnicy winni zamieszkać wszyscy osiadli w Lublinie Żydzi. Poza gettem jest Żydom stały pobyt wzbroniony.

Obwieszczenie z dnia 24 marca 1941 roku

(…) W getcie ogólnie panowała nędza, tyfus. Ludzie umierali z głodu. Dzieci żebrały…

Irena Gewerc-Gottlieb

Przy ulicy Szerokiej, natrafiliśmy na koszmarny obraz. W pokoju cztery na cztery metry (…) prycze z nieheblowanych zbitych ze sobą desek. Na jednej z nich leżał nieboszczyk, który od kilku dni czekał na pogrzeb, na drugiej pryczy - chory, bliski agonii.

Nachman Korn

Był jeden SS-owiec, Żydzi nazywali go »der Schiesser«, który kontrolował Żydów wchodzących i wychodzących [z getta]. (…) Gdy znalazł coś, co wynosili do miasta na sprzedaż lub coś przynieśli z miasta do jedzenia, kładł winowajcę trupem na miejscu.

Henryk Goldwag

Ukazały się niemieckie afisze, że za ukrywanie Żydów to śmierć nie tylko tego, co ukrywa, ale całej rodziny. Afisze, że Żydzi to wesz, tyfus…

Henryka Żórawska

Deportacje i eksterminacja mieszkańców getta

Podział dzielnicy żydowskiej, a przede wszystkim oddzielenie jej przydatnych, „produktywnych” mieszkańców, chronionych czasowo przed deportacją było wstępem do likwidacji getta. W nocy z 16 na 17 marca 1942 roku ulica Lubartowska została oświetlona lampami i reflektorami. SS-mani i ukraińscy żołnierze formacji pomocniczych SS wyciągali z kamienic ich mieszkańców, na miejscu zabijając protestujących, starszych, chorych oraz małe dzieci. Zebraną grupę około 1500 osób popędzono w kierunku synagogi Maharszala ulokowanej u stóp lubelskiego zamku. Po nocy spędzonej w synagodze ludzie ci zmuszeni zostali do przejścia na rampę kolejową w pobliżu rzeźni miejskiej (obecna ulica Turystyczna). Stamtąd w zamkniętych wagonach kolejowych wywiezieni zostali w kierunku Tomaszowa Lubelskiego, jako pierwszy transport do obozu zagłady w Bełżcu. W ten sposób, początek likwidacji lubelskiego getta rozpoczął realizację operacji znanej jako „Akcja Reinhard”.

Przygotowania do realizacji hitlerowskich planów biologicznej zagłady Żydów rozpoczęły się pod koniec 1941 r. 20 stycznia 1942 na konferencji w Wanssee w Berlinie ostatecznie ustalone zostały logistyczne, ekonomiczne i administracyjne detale „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. „Akcja Reinhard”, termin określający plan masowej eksterminacji Żydów europejskich realizowany na terenie Generalnego Gubernatorstwa, pojawił się po raz pierwszy w czerwcu 1942 r. po przeprowadzonym w Pradze, udanym zamachu na Reinharda Heydricha, szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), jako swoisty hołd dla zmarłego dygnitarza. Już wcześniej jednak Lublin stał się miejscem szczególnym dla realizacji nazistowskich planów zagłady Żydów. To tutaj, znajdował się główny sztab operacji, mieszczący się w Koszarach im Juliusa Schrecka – dawnym Gimnazjum im. Stefana Batorego (dzisiejsze Collegium Iuridicum KUL przy ul. Spokojnej 1) – a także jej centralne magazyny, w których składowano i segregowano mienie zagrabione Żydom (ul. Chopina 27 – dzisiejsza biblioteka KUL). Również w Lublinie (róg dzisiejszych ulic Wieniawskiej i Czystej) rezydował bezpośrednio odpowiedzialny za organizację i przeprowadzenie „Akcji Reinhard” Odilo Globocnik, dowódca policji i SS w dystrykcie lubelskim (prywatna willa Globocnika znajdowała się przy ul. Bocznej Lubomelskiej).

Skrzyżowanie ulic Kowalskiej, Szerokiej, Krawieckiej i wylotu Bramy Grodzkiej, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Skrzyżowanie ulic Kowalskiej, Szerokiej, Krawieckiej i wylotu Bramy Grodzkiej, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

W czasie gdy w lubelskim getcie trwały już wysiedlenia, Hermann Worthoff, odpowiedzialny w lokalnym gestapo za sprawy żydowskie, zwołał prezydium lokalnej Rady Żydowskiej, któremu podyktował „zarządzenie w kwestii wysiedlenia”. Jego treść, informująca o planowanych wysiedleniach Żydów z getta na Podzamczu do pracy na Wschód, została odczytana na posiedzeniu Judenratu 17 marca, a następnie w formie plakatów rozwieszona na ulicach getta. W tym samym czasie pierwszy transport z lubelskimi Żydami był już w drodze do Bełżca. W czasie akcji deportacyjnej Rada Żydowska zwoływana była tylko kilka razy i to na wyraźny rozkaz oficerów SS nadzorujących wysiedlenia.

Pierwszy etap akcji deportacyjnej obejmującej uznanych za niepracujących Żydów z lubelskiego getta trwał bez przerwy do 26 marca 1942 r. W tym czasie, po odbywających się głównie nocami selekcjach deportowano ponad 18 000 osób.

Wielu Żydów zostało zastrzelonych w getcie lub w czasie masowych egzekucji. W ten sposób zamordowano sieroty z ochronki znajdującej się przy ul. Grodzkiej, które wraz z 3 wychowawczyniami rozstrzelane zostały na łąkach w dzielnicy Tatary. Podobny los spotkał pacjentów Szpitala Żydowskiego (ul. Lubartowska) i szpitala epidemicznego. Po kilkudniowej przerwie w wysiedleniach, 31 marca rozpoczęła się ich kolejna fala, obejmująca również osoby uznane dotychczas za uprzywilejowane. Od 1 kwietnia przed deportacją chroniło jedynie posiadanie tzw. J-Ausweissu, dokumentu poświadczającego przydatność do pracy, który otrzymało około 4 200 osób. Wielu mieszkańców getta nie posiadających takiego dokumentu próbowało ukrywać się w piwnicach i budowanych naprędce schronach i kryjówkach.

Ulica Szeroka, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Ulica Szeroka, lata 40-te, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Bilans trwających do połowy kwietnia wysiedleń z Podzamcza i Starego Miasta to ok 26 tysięcy osób wywiezionych do obozu zagłady w Bełżcu i około 1500 osób rozstrzelanych w czasie trwania akcji. Dnia 16 kwietnia zarządzeniem Ernsta Zörnera utworzone zostało dla pozostałych przy życiu kilku tysięcy lubelskich Żydów nowe, „wzorcowe” getto w dzielnicy Majdan Tatarski. W ciągu kolejnych dwóch dni na terenie zamkniętej dzielnicy żydowskiej znalazło się ponad 7 000 osób, w tym wszyscy posiadacze J-Ausweisów. Szybko okazało się, że „wzorcowa” dzielnica jest koszmarnie przeludniona.

Władze SS zorganizowały wkrótce spis ludności getta, mający ustalić liczbę Żydów przebywających tam bez zezwolenia. W wyniku wstępnej selekcji, która odbyła się w dniach 21-22 kwietnia wybrano ok. 3 000 osób, głównie kobiet i dzieci, które popędzono do pobliskiego obozu na Majdanku. Po kolejnej selekcji pozostawiono tam niewielką liczbę zdolnych do pracy mężczyzn, zaś resztę grupy wywieziono do znajdującego się przy drodze Lublin-Zamość lasu krępieckiego, gdzie zostali oni rozstrzelani.

Mimo zapewnień władz okupacyjnych, że nowe getto w Lublinie będzie miejscem, w którym przebywający legalnie Żydzi będą mogli w spokoju żyć i pracować, szybko okazało się, że również jego mieszkańcy nie są wolni od prześladowań. W wyniku kolejnych selekcji przeprowadzonych w dniach 2 września i 25 października deportowano do Piask i obozu na Majdanku kolejne grupy Żydów, w tym również część pracowników Judenratu, zaś dnia 9 listopada 1942 roku przystąpiono do ostatecznej likwidacji getta na Majdanie Tatarskim. W wyniku akcji likwidacyjnej część osób, w tym nowego prezesa rady żydowskiej, dra Altena i komendanta Żydowskiej Służby Porządkowej rozstrzelano na miejscu. Resztę mieszkańców, w liczbie ok. 3 000, przeniesiono na Majdanek. Tam po przeprowadzonych selekcjach uśmiercono w komorach gazowych osoby starsze, chore i niezdolne do pracy. Teren opustoszałego getta po uprzednim rabunku podpalono.

Relacje i wspomnienia

Wszyscy niezdolni do pracy Żydzi mają być przewożeni do Bełżca, najdalszej stacji granicznej powiatu Zamość.

notatka Reutera

(…) Zaczęła się masowa akcja. Zaczęło się na Lubartowskiej ulicy z początkiem marca 1942 roku i na wszystkich przecznicach. Nazywało się to »przesiedleniem Żydów«.

Bolesław Kopelman

Liczni wykradali się z getta na dworzec, usiłując dostać się na pociąg do Warszawy. Lublin był terenem pierwszego tego rodzaju wysiedlenia i nikt nie przypuszczał, że po naszym mieście przyjdzie kolej na inne.

Ida Gliksztajn

Ja mieszkałam niedaleko cmentarza. Na Unickiej był cmentarz. (…) Prawie codziennie jechały tam towarówki, naładowane Żydami, ilu tylko mogli tam wepchać i rozstrzeliwali ich tam. Po kilku minutach słyszeliśmy kulomiot.

Regina Winograd

(…) Podczas którejś obławy zostałam zagarnięta razem z matką i siostrą do synagogi przy ulicy Jatecznej, gdzie trzymano ludzi przeznaczonych na śmierć. Tam było strasznie. Strzelano do ludzi, a ściany całe zalane były krwią.

Helena Ziemba

Z ulicy dochodzą szlochy i krzyki. Siostra przełożona telefonuje do wszystkich urzędów, ale nikt nie odpowiada. W szpitalu panika.

Sujka Erlichaman-Bank

Najpierw było słychać krzyki, strzały, a potem pojawiał się taki specyficzny szum. Dźwięczy mi on w uszach do dzisiejszego dnia. Odgłos szurających po bruku nóg i dźwięku rozmów, jak gdyby brzęczenie. (…) Wkrótce w dzielnicy żydowskiej, niegdyś tak gwarnej i pełnej ludzi, pozostały puste ulice, po których fruwały ogromne masy papieru i pierza.

Wiesława Majczakowa

Od razu po rozpoczęciu likwidacji polowano w mieście na Żydów. Wiele osób uciekło z getta bez żadnego planu, bez żadnych widoków ocalenia. Kręcili się oni po ulicach Lublina, otępiali z rozpaczy, zaniedbani i brudni. Niemcy wyławiali ich łatwo i odprowadzali na Majdanek.

Ida Gliksztajn

Ludzie nie rozbierali się miesiącami do snu, bo obławy nocne odbywały się coraz częściej. W każdym domu były schowki.

Ida Gliksztajn

Nowe getto, Majdan Tatarski, zostało usytuowane na przedmieściach Lublina, niedaleko Majdanka. Zanim przeniesiono tam Żydów, teren został otoczony podwójnym rowem i drutem kolczastym. Gdy pojawili się Żydzi, granice zaczęli patrolować strażnicy.

Nechama Tec

Z ludności żydowskiej miasta Lublina, wynoszącej przeszło 37.000, znajduje się obecnie na Majdanie Tatarskim, szacunkowo niecałe 4000.

Żydowska Samopomoc Społeczna, korespondencja Prezydium ŻSS w Krakowie z dr Markiem Altenem – prezesem lubelskiego Judenratu

Zaprowadzono nas na duży plac w obozie. Tam trzeba było usiąść. Do podnoszących się strzelano.

Roza Moscher-Witkowska

Likwidacja historycznej dzielnicy żydowskiej w Lublinie

Po likwidacji dzielnicy żydowskiej na Majdanie Tatarskim z ponad 30 tysięcznej społeczności żydowskiej miasta ocaleli jedynie nieliczni, ukrywający się zbiegowie. Wielu z nich zostało wyłapanych i zamordowanych.

Oprócz Majdanka, resztka lubelskich Żydów przebywała również w obozach przy ulicy Lipowej i tzw. Flugplatzu – terenie byłych zakładów lotniczych przy ulicy Wrońskiej. Większość z nich zginęła jednak w czasie realizacji ostatniego etapu „Akcji Reinhard”, operacji o kryptonimie „Erntefest” 3 XI 1943 r.

Wkrótce po zakończeniu wysiedleń z Podzamcza hitlerowcy rozpoczęli wyburzanie historycznej dzielnicy żydowskiej. Centrum wielowiekowej kultury materialnej Żydów lubelskich miało przestać istnieć w ciągu zaledwie miesięcy. Zniknęły nie tylko żydowskie domy, ulice i sklepy, ale również szkoły i miejsca kultu, wraz z najwspanialszym z nich – synagogą Maharszala. Gruzy pozostałe po akcji wyburzania, wraz z resztkami synagogalnej bimy miały pozostać nieuporządkowane do lat 50 i 60, kiedy powstały projekty trasy W-Z i przebudowy Podzamcza. Zniszczenia Miasta Żydowskiego dopełniły radzieckie naloty z roku 1944, które objęły swym zasięgiem m.in. ulicę Ruską. Zaledwie fragment nieco późniejszej zabudowy historycznej dzielnicy żydowskiej, w obrębie ulic Kowalskiej, Furmańskiej i Cyruliczej przetrwał okres wojny i Holokaustu.

Widok Podzamcza z Placu Po Farze, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Widok Podzamcza z Placu Po Farze, autor nieznany. Fot. ze zbiorów Łukasza Biedki.

Relacje i wspomnienia

Zaprowadziłem ich przez Grodzką do Bramy Grodzkiej i chciałem im pokazać naszą dzielnicę, a nasza dzielnica, to były tylko kupki i górki, aż hen do młyna Krauzego. Oparłem się o karabin, gdyby nie oni, to bym się zastrzelił. Byłem gotów pociągnąć za cyngiel. Wtedy dzielnicę widziałem, mogłem ją narysować. Ulica Szeroka, ulica Zamkowa…

Marian Milsztajn

Pierwszym zamiarem mojego ojca był powrót do Lublina (…). Wrócił [stamtąd] kompletnie załamany. Jego oczy wyrażały wszystko. Pytania były zbędne. (…) Przyrzekłem sobie wówczas, że, jak długo będę żyć, nigdy do Lublina nie pojadę.

Icchak Carmi

(…) Po zakończeniu wojny to te ruiny były uprzątane, bo przecież pod Zamkiem powstał tzw. Plac Zebrań Ludowych, gdzie powstały nowe kamienice. Tam były pozostałości tych zrujnowanych budynków pożydowskich, ale potem to usunięto całkowicie i wybudowano w takim półkolu.

Edward Soczewiński

(…) Na labę to się chodziło w te doły - na miejscu, gdzie kiedyś było getto, i Krawiecka i Szeroka i Ciasna, Jateczna i prawa strona Furmańskiej, no i te wszystkie pozostałe ulice. (…) Także wracało się do tego miejsca urodzenia i wychowania, a nie było do czego się wracać.

Bogdan Pazur

Lublin, 27 I 2011

Mając na uwadze ogrom tragedii, jaką stanowi Zagłada należy pamiętać, że wśród 6 milionów ofiar znaleźli się również mieszkańcy naszej „małej ojczyzny”. Wydarzenia drugiej wojny światowej położyły kres sięgającej XIV wieku wielowiekowej obecności Żydów w Lublinie. Blisko 40 tysięcy żydowskich obywateli miasta, którzy przed wojną stanowili 1/3 ogółu jego mieszkańców, w myśl nazistowskich przekonań straciło życie. Czcząc pamięć o pomordowanych pragniemy by doświadczenie Holokaustu na zawsze stało się przestrogą przed nienawiścią, rasizmem i uprzedzeniami.

Przedstawiona tu historia widziana oczami sprawców, ofiar i świadków przywołuje na myśl swego rodzaju kalejdoskop. Mienią nam się w nim wielobarwne wspomnienia, ukazane z różnych perspektyw, czasem tak bardzo odmienne. Składają się one jednak na poszczególne obrazy stanowiące część naszej wspólnej przeszłości. Chociaż pamięć o nich przybiera różne odcienie, spoglądając w kalejdoskop widzimy ludzi, o których winniśmy pamiętać.

Projekt „Kalejdoskop Pamięci” upamiętniający Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu organizowany jest przez lubelskie Stowarzyszenie „Studnia Pamięci”. 27 stycznia 2011 roku jego członkowie na ulicach Lublina - w miejscach związanych z Zagładą lubelskich Żydów m. in. na Podzamczu, Starym Mieście, Krakowskim Przedmieściu, ulicach: Spokojnej, Szopena, Lipowej i Lubartowskiej wręczali przechodniom karteczki z krótkimi fragmentami relacji i dokumentów archiwalnych, których rozwinięcie znajduje się na niniejszej stronie internetowej. Ilustrację oraz uzupełnienie ich treści stanowi warstwa ikonograficzna, na którą składają się liczne fotografie.

Organizatorzy pragną serdecznie podziękować Ośrodkowi „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie, Państwowemu Muzeum na Majdanku, Archiwum Państwowemu w Lublinie oraz Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu w Warszawie za udostępnienie i zgodę na wykorzystanie w projekcie dokumentów archiwalnych, relacji historii mówionej oraz zdjęć. Wyjątkowe podziękowania składamy Łukaszowi Biedce za użyczenie niepublikowanych wcześniej fotografii prezentujących okupacyjny Lublin a także za wsparcie finansowe realizowanego projektu i Robertowi Kuwałkowi za wszelkie uwagi oraz pomoc merytoryczną.